Stan epidemii uchwalony poza prawem.


Czy obecny Rząd Polski liczy na cud ? Wypłacanie odszkodowań wisi w powietrzu.

W Polsce  rząd wprowadził obostrzenia o których mówi Ustawa Epidemiczna z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Rozdział 5  „Inne działania mające na celu zapobieganie zakażeniom i chorobom zakaźnym” oraz Rozdział 8 „Zasady postępowania w razie stanu zagrożenia epidemicznego i stanu epidemii” ). Od połowy marca, aż do stopniowego odmrażania gospodarki, w Polsce funkcjonowaliśmy w faktycznym stanie klęski żywiołowej, której de facto rząd nie ogłosił, a wprowadzone w życie zasady, m.in.: obowiązek poddania się kwarantannie, ograniczenie przebywania na wyznaczonych obszarach kraju, ograniczenie sposobu przemieszczania się oraz zawieszenie prowadzenia działalności przedsiębiorstw i punktów usługowych świadczą jednoznacznie, że stan klęski żywiołowej był rzeczywistością.


Rząd ominął przepisy wprowadzenia stanu nadzwyczajnego.
Powody tego stanu rzeczy są trzy:
Po pierwsze – (najbardziej oficjalny) skoro organy konstytucyjne państwa funkcjonują nieprzerwalnie skoro  obraduje Sejm i Senat, nie ma podstaw do    wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.
Po drugie (już mniej oficjalne) stan klęski żywiołowej, nawet wprowadzony na jeden dzień, opóźniałby wybory prezydenckie o trzy miesiące, co skutkowałoby pogorszeniem pozycji Andrzeja Dudy ze względu na niezadowolenie społeczne spowodowane kryzysem ekonomicznym.
Po trzecie – (najważniejsze i skrupulatnie utajniane) brak stanu klęski żywiołowej miał zadbać o Skarb Państwa. Wprowadzenie stanu nadzwyczajnego otworzyłby furtkę do odszkodowań dla osób fizycznych i firm, które poniosłyby straty w wyniku pandemii. Zgodnie z ustawą z dnia 22 listopada 2002 r. „o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela”


Rząd Polski ogłosił stan epidemiologiczny niezgodny z rzeczywistością.
W Polsce zmagamy się z pandemią, czyli transmisją poziomą patogenu na terytorium całego państwa, a takiego stanu rzeczy nie da się zwalczać metodami epidemicznymi. Ustanowienie rygoru prawnego, który rozmija się z rzeczywistością może skutkować domaganiem się odszkodowań przez zagraniczne korporacje.
O tym fakcie mówi Art. 417. „Odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu władzy publicznej”
§ 1. Za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa.
§ 2. Jeżeli wykonywanie zadań z zakresu władzy publicznej zlecono, na podstawie porozumienia, jednostce samorządu terytorialnego albo innej osobie prawnej, solidarną odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę ponosi ich wykonawca oraz zlecająca je jednostka samorządu terytorialnego albo Skarb Państwa.
Firmy przy użyciu zapisów umów o wzajemnej ochronie inwestycji oraz korzystając z trybunałów arbitrażowych i narzędzi prawa międzynarodowego będą mogły dochodzić swoich praw.
Wypłata odszkodowań zatem wisi w powietrzu.


W takiej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest, znowelizowanie ustawy z 2002 roku „o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela” na mocy przepisu art. 228 ust. 4 konstytucji.
Dzięki takim działaniom na terytorium Polski obowiązywałby odpowiadający faktom stan klęski żywiołowej.
Jednocześnie wybory koniecznością byłoby przenieść do czasu przywrócenia bezpieczeństwa i pełni praw obywatelskich, a znowelizowana ustawa, znosiłaby możliwość ubiegania się o odszkodowanie, które wykracza poza możliwości budżetu państwa.


Co z tego wyniknie ? Czy Rząd Polski liczy na cud?


Na dzień dzisiejszy prawdopodobieństwo ubiegania się o rekompensatę utraconych dochodów spowodowane źle wprowadzonym prawem jest nieuniknione.
Za działania niezgodne z  konstytucją przewidziana jest odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu.


Treść artykułu uwzględnia wypowiedzi mec. Andrzej Mikosz, byłego ministra skarbu w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza.

następnyHerb m.st. Warszawy jest zastrzeżony znakiem towarowym.