Jeśli ktoś z Was zajrzał na tę stronę, prawdopodobnie szukał odpowiedzi na pytanie: „O co chodzi taksówkarzom?”.

Dlatego już na samym wstępie informujemy, że ten konkretny problem taksówkarzy, który „wyprowadził ich” na ulice w dniu 8 kwietnia 2019, dotyczy wszystkich obywateli tego kraju, dlatego lepiej, żebyście się o nim dowiedzieli… 

Nie chcemy podwyżek. Chcemy aby tylko polski rząd respektował obecne prawo.

Niezmiennie od lat protestujemy przeciwko nielegalnym przewoźnikom. Ludziom, którzy okradają nas każdego dnia. Ale także ludziom, którzy okradają WAS każdego dnia. Nie płacą podatków, nie płacą ZUS-u. Czyli nie płacą na drogi, służbę zdrowia, szkoły, przedszkola. A ze wszystkiego korzystają.

Wyszliśmy na ulice żeby powiedzieć Wam to, czego nie wiecie, a czego na pewno nie powiedzą Wam nielegalni przewoźnicy. Zarówno my, Taksówkarze, jak i Wy, Czytelnicy, jesteśmy oszukiwani w wyrafinowany sposób. Oszukani przez bogatego, amerykańskiego potentata, który żeruje na naiwności Polaków. Wmawia Wam, że jest przyjazny i tani. Ale czy nie wiecie, że jeżeli coś jest dobre i tanie…. to coś nie gra?

Pasażer nielegalnych przewozów ma problem. Kiedy w zasięgu wzroku kierowcy nielegalnego przewoźnika pojawia się lizak policyjny lub ITD, kierowca najczęściej natychmiast zwraca się do pasażera z prośbą o pomoc. Prosi pasażera, by ten zaświadczył, że jest jego znajomym i po prostu jadą gdzieś razem. Dodaje, że jeśli pasażer nie ulegnie, on sam będzie miał duże nieprzyjemności i będzie musiał zapłacić kilka tysięcy kary.

Zgodnie z polskim prawem prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie przewozu osób zawsze wymaga uzyskania licencji (art. 5b ustawy o transporcie drogowym) i posiadania kasy fiskalnej (opinia Ministerstwa Finansów). Każdy kierowca – nie tylko taksówkarz – musi spełnić te wymogi.

Co na to Uber i Bolt? Nie odpowiadają na pytania o legalność działania kierowców, a Wam sprzedaje historię o swojej legalności, bo przecież nie jest przewoźnikiem, tylko platformą pośredniczącą.

Na pewno nie raz słyszeliście frazę „Uber jest legalny!” ? W porządku? No właśnie nie. O czym więc Uber i Bolt nie mówi? O tym, że on sami uważają się za platformę, ale żaden z kierowców Ubera i Bolta nie wykonuje działalności legalnie.

Czy nikogo nie zastanawia, dlaczego ktoś chcący zarobić pieniądze wybiera nielegalną pracę w Uberze czy Bolt? Przecież to samo może robić legalnie jako taksówkarz. Może korzystać z wielu dostępnych na rynku innych aplikacji mobilnych i robić na co dzień dokładnie to, co robi w Uberze i Bolt. Ale nie łamać prawa, nie narażać się ani na nieprzyjemności ani na ogromne kary finansowe. Czy ktoś umie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego kierowcy nielegalnych przewozów wolą pozostawać w cieniu szarej strefy??

CZY MAMY KOLEJNĄ AFERĘ ŁAPÓWKOWĄ?

Czy ktoś w Rządzie wziął łapówkę od bogatego start up-u? Czy pewne podmioty gospodarcze są chronione?  Czy w pewnych okolicznościach paserstwo może być sankcjonowane przez Rząd?

Według opinii niektórych decyzyjnych osób w naszym Rządzie Uber działa legalnie. Ale jak to możliwe, skoro z góry wiadomo, że usługi ubera mogą realizować wyłącznie kierowcy jeżdżący nielegalnie? Jak to możliwe w Państwie Prawa i Sprawiedliwości?

Zgodzimy się chyba wszyscy co do tego, że kara pozbawienia wolności za niepłacenie podatków nie powinna być wyższa niż kara za morderstwo. Tymczasem od niedawna mamy w naszym kraju taką właśnie sytuację. Rząd, jak wiadomo, musi załatać dziurę po 500+. Robi to wszelkimi sposobami: od organizowania loterii paragonowych poprzez różnego rodzaju niepokojąco dobre zmiany w systemach rozliczeń aż po stosowanie drastycznie wysokich kar pozbawienia wolności. Tymczasem pewien podmiot gospodarczy, w obliczu dobrej zmiany, wydaje się stać ponad prawem i ponad sprawiedliwością. Tym podmiotem jest Uber.

*W Polsce zarejestrowany jest Uber Polska Sp. z o.o. i oficjalnie świadczy tylko usługi związane z reklamą, marketingiem i rekrutacja, natomiast aplikacją Uber zarządzają Uber B.V. oraz Rasier Operations B.V. – zarejestrowane w Holandii. W ten sposób Uber skutecznie omija polski system podatkowy.

Model biznesowy Ubera zakłada, że kierowcy z nim współpracujący nie będą mieć kasy fiskalnej spiętej z taksometrem, ani tym bardziej taksometru. Albo mówiąc na skróty – nie będą to taksówkarze. W tym miejscu informujemy, że wedle prawa polskiego absolutnie nikt, poza samym taksówkarzem, nie ma prawa świadczyć tego typu usług przewozu osób na krótkich odcinkach w terenach miejskich! Tak więc każdy samochód osobowy niebędący taksówką, który realizuje kurs z pasażerem, wykonuje usługę nielegalnie.

Przewóz okazjonalny (czyli okazjonalne wynajęcie samochodu z kierowcą np. do obsługi imprezy okolicznościowej, konferencji itp.)musi spełnić następujące wymagania (Ustawa o Transporcie Drogowym):

Przed realizacją usługi należy podpisać umowę w siedzibie firmy oraz opłacić usługę z góry

Dopuszczana jest forma przewozu bez spełnienia powyższych warunków samochodem typu bus 7 osób plus 1 lub większym

Towary przemycone, od pasera, podrobione, bez zezwolenia – w każdym z wymienionych tu przypadków Rząd reaguje prawidłowo: stara się wszelkimi siłami wychwycić i zakończyć proceder. Jeszcze nigdy dotąd nie spotkaliśmy się z taką sytuacją, że osoby decyzyjne wychwalają nie podporządkowującego się prawu i publicznie biją mu brawo. A tak się niestety dzieje w przypadku Ubera, który spokojnie promuje niedozwoloną usługę. Nasuwa się oczywiste pytanie – Jak to wytłumaczyć?

Sami snujcie domysły. My podajemy fakty:

Część kierowców Ubera nie odprowadza podatków ani nie płaci ZUSu.  Zatrudniają się u partnerów flotowych na najróżniejsze umowy i ściemniają. Faktury za usługę Ubera nigdy nie dostaniecie od kierowcy, tylko albo od samego Ubera w imieniu kierowcy albo od właściciela tak zwanej „stajni”.

„Stajnie” to podmioty gospodarcze posiadające w swojej strukturze pewną ilość samochodów, współpracujące z Uberem. Takie firmy użyczają odpłatnie swoje samochody kierowcom ubera, którzy nie posiadają własnego auta.

Jest oczywistym, że Rząd jako Ustawodawca zna Ustawę i w związku z tym ma pełną świadomość tego, że żaden kierowca Ubera nie pracuje legalnie.

Close Menu